powrót do strony głównej

 

Legenda o Świętej Dorocie

morawska pieśń ludowa       
 posłuchaj 
przekład: Piotr Kłeczek


Była Święta Dorota
pobożnego żywota
 
A ta Święta Dorota
miała wieniec ze złota

Miała wieniec z lilii
od samiuśkiej Maryji

Król się o niej dowiedział
zaraz do niej listy słał

Chcesz Doroto moją być?
kraj mój będzie Ci służyć

A ja już innego mam
Chrystusa Pana kocham

Król się bardzo rozgniewał
do więzienia Dorcię dał

Do więzienia Dorcię dał
i na wojnę pojechał

Siedem lat tak wojował
a na ósmy przyjechał

Dorota uwolniona
przed królem postawiona

Chcesz Doroto moją być?
kraj mój będzie Ci służyć

A ja już innego mam
Chrystusa Pana kocham



Z głową w chmurach (luty 2017)

Kręcą się wokoło siebie
klepią po ramionach aby
co napiszą było piękne
poetyckie gównojady

cóż że straszne
ważne własne

Każden wiersz jest wart czytania
Każden wiersz jest wart wydania

Strzeż się fałszu i obłudy
i podążaj Mistrzów śladem
będzie szansa by nie zostać
poetyckim gównojadem


Mówią najczulej  (styczeń 2017)

Zawsze mówią do nas najczulej
i Przyjaciele i Przyjaciule
A tak już mówiąc pomiędzy nami
Ci co słyszeli ocenią sami

Ballada o Ludwiku Nowakowskim (2015)

Zapalił się świat gdy Ojczyzny od lat
Nie widzieli jej córki, synowie
Kawaleria Rossego najechała obcego
co panoszył się w polskim narodzie

Pułkownik Kurowski podnosił na larum
Do obrony Ojczyzny, na koń
Kiedy pierwszy był bój, polską krew pod Miechowem
Dwustu ludzi oddało z honorem

Ludwiku żołnierzu, powstańcu styczniowy
Walczyłeś i Polskę znalazłeś w Chrzanowie
Obrońco Ojczyzny, "Dziaduniu" kochany
Z miłości do Polski o Tobie śpiewamy

I zostali rozbici tylko trzech uszło z życiem
Bohaterów poniosła w dal chwała
Młody Ludwik nie spoczął, w Mycielskiego oddziałach
Szarpał wroga twardego jak skała

Trzeci raz się zaciągnął i pod wodzą Popiela
Ten hrabiego formacją kierował
Pod Szycami, Ojcowem, Wolbromiem wojował
nękając nieprzyjaciela

Ludwiku żołnierzu.....

Gdy Ojczyzna po latach podniosła się z kolan
By wdzięczność okazać powstańcom
Każdy generał im salutował
Opieką objęło Państwo

I taki się zwyczaj w Polsce pojawił
Z wizytą kto przybył doń
Głowę skłoniwszy przed bohaterem
Z szacunkiem całował dłoń

Ludwiku żołnierzu...

 

Życzenia wigilijne (2013)

Miłości po niebo
czułości gorzałkę
diabła rogatego
uśpionego całkiem
serca jako dzwona
ludzi wokół prawych
jednej pary ramion
takich ukochanych
przy rodzinnym stole
zaśpiewanych kolęd
na szczęście
na zdrowie
na zaś

 

Dla satyryka (2014)

Świetne w pióra igle
te przedśmiertne figle


Legenda o beskidzkim rzeźbiarzu
Jędrzeju Wowrze

Do "Ballady o powsinodze..." Emila Zegadłowicza

Skąd się wziął Wowro
tego nikt nie wie
ni Go dąb pamięta
ni stare modrzewie

Tak Ci razu jakiegoś
wziął się znikąd z nagła
spróchniała to wierzba
widać Go zapragła

Potem już co chwila
na rozstajach drożnych
niczym wonne zioła
wyrastały świątki

Snycerz bogów, Wowro
stary powsinoga
z uzdajanego kloca
rzeźbi swego Boga

Beznadzieją smutny
jak wowrowe życie
zawstydzony sobą
w tym bycie niebycie

Zasnął Wowro strudzony
świątobliwą pracą

Frasobliwy Chrystus
za oknem stojący
kazał palcem ciszę
ciżbie stróżującej

Sam miarkując kroki
by wejść bez stukotu
przymknął do śpiącego
i do jego potu

Struga raz po razu
i patrząc w męczeństwo
by utrafić w śpiącym
rzeźby podobieństwo

Skończył i przegładził ręką
a w pokornej skrusze
wyjął ze śpiącego Wowra
rozbożoną duszę

I wetchnął ją Bóg
w Ono wystrugane ciało
Wowro zastygł bezradnie
a drzewo zadrżało

Wtedy Chrystus swe usta
do rzeźby przybliżył
i czy to się człowiek
czy Pan Bóg uniżył

Skąd się wziął Wowro
tego nikt nie wie